poniedziałek, 2 maja 2016

ingressus fines

Pobudka 11 godzina, przybity do łóżka wstaje z trudnością na śniadanie tylko po to żeby dowiedzieć się że jest 9 ale fajnie że tak wcześnie się zwlekłem, spoko na śniadanie nie zjadłem nic specjalnego ale przed 10 udało nam się wyjść tym razem w przeciwnym kierunku, w stronę Starego Miasta. Co mogę powiedzieć siedzę teraz w apartamencie sam godzina 21:16 i w ogóle mi się dzisiaj nie podobało chociaż pogoda była lepsza itd. to turyści są okropni. W sumie są tacy od początku ale dzisiaj autentycznie wytrącili mnie z równowagi. Generalizując, ludzie zapatrzeni w siebie kiedy wyobrażam sobie co myślą tak się zachowując widzę tylko „ JA! JA! JA! JA! JA!” wszędzie się pchają na siłę „Bo ja chcę to zobaczyć” nie mają szacunku do tego że ktoś też gdzieś idzie „Bo ja się spieszę” Przykładowo natrafiłem na starszego Azjatę który zwiedził skansen w niecały kwadrans kiedy nam zajęło to lekko 3 godziny. Razem z mamą śmialiśmy się że podjął wyzwanie „Europa w 4 dni” w każdym razie wracając do tego co dziś to idąc rynkiem co chwile ktoś mnie chwytał i przepychał bo to np. była pełna godzina i na wierzy ratuszowej ruszały się 2 figurki z tej okazji „Bo ja chcę zobaczyć” poza tym krzyki doprowadziły mnie do takiego bólu głowy i rozdrażnienia że nie wytrzymałem i o 15 wróciłem do apartamentu, a mama i siostra poszły zwiedzać  same. Siedzę teraz przy muzyce i wciąż rozmyślam, chyba na prawdę coś dzieje się w mojej głowie bo mam ochotę być miłym dla otaczających mnie osób, uporządkować swoje życie i naprawdę coś ze sobą zrobić tym czasem poniżej mam kilka dzisiejszych fotek !!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz